Opóźnienie a zwłoka

Opóźnienie i zwłoka – słowa te używane są jako synonimy i powszechnie uważa się, że nie ma różnicy, które z tych określeń użyjemy w umowie. Jest to jednak klasyczny błąd, który nieraz prowadzi do poważnych konsekwencji. O znaczeniu tych pojęć wiele osób dowiaduje się jednak często dopiero po fakcie, a więc w momencie, gdy kontrahent żąda od nich odszkodowania (kar umownych) lub odmawia przyjęcia świadczenia.

Zgodnie z treścią art. 476 k.c., dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie dotyczy to wypadku, gdy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Skutek uchybienia terminu przybiera bowiem postać albo zwłoki albo opóźnienia, co zależy od tego, czy dłużnik odpowiada za niewykonanie umowy w terminie. Jeżeli więc to z winy dłużnika doszło do niezachowania terminu, to popadł on w zwłokę.

Przy wystąpieniu zwłoki wierzyciel może żądać naprawienia wynikłej stąd szkody, odsetek, a jeżeli wskutek zwłoki dłużnika świadczenie utraciło dla wierzyciela całkowicie lub w przeważającym stopniu znaczenie, może on świadczenia nie przyjąć i żądać naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania. Może również wystąpić do sądu z żądaniem upoważnienia do wykonania czynności na koszt dłużnika.

Opóźnienie z kolei pociąga za sobą mniej negatywne skutki, gdyż w zasadzie jego uprawnienia ograniczone są do dochodzenia wykonania świadczenia przez dłużnika, czy też żądania odsetek za czas opóźnienia.

Jeżeli więc strony nie zawarły w umowie postanowień określających skutki opóźnienia lub zwłoki, to niezawinione niedochowanie terminu (opóźnienie) rodzi mniej negatywne konsekwencje dla dłużnika i przyznaje wierzycielowi ograniczony wachlarz uprawnień.

Nie oznacza to jednak, że wszędzie tam gdzie występuje opóźnienie sytuacja dłużnika będzie bardziej korzystna niż w przypadku zwłoki. Wszystko zmienia się bowiem, gdy w umowie strony same przewidziały, iż w przypadku opóźnienia, świadczeniobiorcy przysługiwać będzie odszkodowanie (kara umowna). Postanowienie takie występuje bardzo często w umowach o dzieło lub w umowie o roboty budowlane. Zawarcie w umowie klauzuli typu „w przypadku opóźnienia Wykonawca zapłaci Inwestorowi karę umowną w wysokości X za każdy dzień opóźnienia” jest skrajnie niekorzystne dla Wykonawcy. W praktyce często występują sytuacje, w których Wykonawca nie dotrzymuje terminu nie ze swojej winy i nie ma wpływu na zaistnienie opóźnienia. Przy zawarciu umowy tej treści musi on się jednak liczyć z tym, że jeśli niezależnie od jego starań i woli dojdzie do niezachowania terminu, Inwestorowi przysługiwać będzie kara umowna W celu uniknięcia takiej sytuacji Wykonawca powinien więc dbać, aby przy zastrzeganiu kar umownych przewidywać je wyłącznie w przypadku zwłoki. Spowoduje to konieczność zapłaty omawianej kary jedynie, gdy niezachowanie terminu wykonania umowy będzie zawinione.

Kategorie

O Autorze:

Prawnik w Kancelarii Adwokackiej Andrzej Luty, Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, broniąc w Katedrze Prawa Cywilnego z wynikiem bardzo dobrym pracę magisterską na temat charakteru prawnego i istoty umów deweloperskich. Członek Krakowskiej Izby Adwokackiej. Specjalizuje się w prawie cywilnym oraz gospodarczym, w sprawach odszkodowawczych, windykacyjnych, a także doradztwie prawnym w zakresie przygotowywania, wykonywania i negocjacji umów oraz dochodzenia wszelkich roszczeń z nimi związanych. Interesuje się problematyką prawną związaną z procesem inwestycyjnym (roboty budowlane) i nieruchomościami. Występuje ponadto jako obrońca w sprawach karnych, zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i przed sądami powszechnymi.